Prezes SN zabiera głos po działaniach prokuratury
I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska na antenie stacji telewizyjnej TVN wypowiedziała się na temat wszczęcia śledztwa przez Prokuraturę Krajową w sprawie niedopełnienia przez nią obowiązków przewodniczącej Trybunału Stanu.
Chodzi dokładnie o brak zwołania przez Małgorzatę Manowską posiedzenia pełnego składu Trybunału Stanu w terminie, który ma wynikać z obowiązujących przepisów. Prezes Sądu Najwyższego była także pytana o to, czy będzie w tej sytuacji korzystać z przysługującego jej immunitetu.
Media w ostatnich dniach obiegła informacja o rozpoczętym śledztwie przez Prokuraturę Krajową w sprawie dotyczącej niedopełnienia obowiązków przez Małgorzatę Manowską, jako przewodniczącą Trybunału Stanu.
Według informacji podanych przez prokuraturę – chodzi o niezwołanie posiedzenia pełnego składu Trybunału w terminie wynikającym z przepisów.
Do tej sprawy I Prezes Sądu Najwyższego odniosła się na antenie stacji telewizyjnej TVN24 w programie „Jeden na jeden”.
— Po pierwsze regulamin, jeżeli chodzi o zmianę regulaminu Trybunału Stanu, zawiera przepis szczególny, że tylko i wyłącznie przewodniczący Trybunału Stanu może poddać pod obrady tę kwestię. Po drugie, wnioskodawcy nie dochowali podstawowej zasady techniki legislacyjnej, nie uzasadnili swojego projektu, na co zwrócili mi uwagę inni członkowie Trybunału Stanu. Wyznaczyłam termin do uzupełnienia tego braku, żeby nie marnować czasu i wiedzieć, o czym mamy dyskutować i dlaczego proponowane są takie zmiany. Do tej pory uzasadnienie nie wpłynęło – mówiła Manowska.
Śledczy powołują się w tej sytuacji na przepis, z którego wynika, że przewodniczący Trybunału Stanu, którym jest I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska — ma obowiązek na pisemny wniosek co najmniej pięciu członków Trybunału zwołać posiedzenie sądu specjalnego, którym jest Trybunał Stanu w pełnym składzie w terminie 45 dni.
Odpowiadając na to prawniczka odpowiedziała, że „musi być wskazany cel tego posiedzenia”.
Padło także pytanie o korzystanie z immunitetu przez I Prezes Sądu Najwyższego w związku z zaistniałą sytuacją. Małgorzata Manowska odpowiedziała, że: – Nie mam innego wyjścia, dlatego że sędziemu nie wolno się zrzec immunitetu.
Prawniczka dodatkowo była pytana o to, czy chciałaby, aby jej immunitet został uchylony w sytuacji, kiedy to śledczy mieliby zamiar przedstawić jej zarzuty. Na to pytanie I Prezes Sądu Najwyższego odparła, że „spokojnie pracować”. – Najpierw niech przedstawią jakieś zarzuty – dodała.
— Mówi się, że mam cztery postępowania karne, a ja formalnie o żadnym nie wiem – powiedziała Manowska.
Na pytanie, czy wybierze się na przesłuchanie, jeśli prokuratura ją zaprosi, odpowiedziała, że „jako świadek, gdy zostanę zaproszona, tak”.
Źródło: TVN24