Sensacyjne wieści ws. Hołowni
Szymon Hołownia cztery lata temu kandydował na urząd prezydenta Polski. Ostatecznie były prezenter stacji telewizyjnej TVN zajął trzecie miejsce. Czy polityk ma zamiar wziąć udział w wyborach na ten urząd za rok? Zaskakujące informacje w tej sprawie przekazały media.
Wybory prezydenckie odbędą się w następnym roku. Ze względów prawnych nie może w nich wziąć udziału trzeci raz aktualnie urzędujący prezydent Polski Andrzej Duda.
W związku z tym pada coraz więcej pytań na temat tego, kto może wystartować w walce o Pałac Prezydencki z politycznego namaszczenia Prawa i Sprawiedliwości. Na ten moment jednym z najbardziej prawdopodobnym kandydatem PiS jest były premier Mateusz Morawiecki.
Z kolei po stronie Koalicji Obywatelskiej najbardziej prawdopodobnym kandydatem na urząd prezydenta Polski jest aktualny prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który cztery lata temu przegrał w drugiej turze z Andrzejem Dudą.
Z kolei po stronie Trzeciej Drogi najbardziej naturalnym kandydatem na urząd prezydenta RP jest Szymon Hołownia – lider Polski 2050. Jednak z ostatnich informacji medialnych wynika, że być może do tego nie dojdzie.
Lider Trzeciej Drogi przez długi czas mówił otwarcie, że chce wziąć udział w wyścigu, lecz z ustaleń „Super Expressu” wynika, że być może wycofa się z tych zapewnień.
Szymon Hołownia i wybory prezydenckie
Jak stwierdził jeden z polityków Polski 2050 w rozmowie z „Super Expressem”, „Szymon zdaje sobie sprawę, że szczyt popularności ma za sobą”. — W wyborach ma bardzo dużo do stracenia i niewiele do wygrania. Dlatego rozpoczęła się operacja wycofywania ze startu — powiedział.
Natomiast według socjologa prof. Henryka Domańskiego – marszałek Szymon Hołownia „uświadomił sobie, że już nie jest tak atrakcyjny jako postać spoza sceny politycznej” i „nie chce się narazić na spektakularną porażkę”.
Z kolei sam lider Polski 2050 na antenie Polskiego Radia powiedział: — Zostawiam sobie prawo do podjęcia tej decyzji, o której myślę bardzo poważnie, na jesień — mówił polityk. Marszałek Sejmu odniósł się także do pomysłu wystawienia wspólnego kandydata koalicji rządzącej:
— Rozmawiać zawsze można, ale 15 października okazało się, że ludzie chcą mieć wybór. To znowu byłby ten sam tik-tak polaryzacyjny.
Źródło: Onet